Jeśli chodzi o luksusowe limuzyny, to niemieccy producenci mają w ofercie naprawdę szybkie wersje. Audi od lat oferuje model S8, w przypadku Mercedesa klasy S przyzwyczailiśmy się przez lata, że w ofercie są odmiany 63 oraz 65 AMG. Co w takim razie z BMW serii 7? A mówi Wam coś BMW 745i E23? Nie? To ja Wam o nim opowiem.

BMW serii 7

BMW serii 7 G70 w najszybszej na rynku europejskim wersji M760e xDrive. 4,3 sekundy do setki.

Owszem – są dostępne warianty 750i/760i (czy właściwie teraz 750e/760e), które są zdolne rozpędzić to sporych wymiarów auto do setki w niewiele ponad 4 sekundy. Nie można również zapomnieć o Alpinach, które w zależności od modelu nazywały się B7, B8 lub B12. Nigdy jednak nie doczekaliśmy się modelu przygotowanego całkowicie przez oddział BMW M GmbH, czegoś w stylu M7 bądź 7 M. Trudno też jest znaleźć zdjęcie jakiegokolwiek konceptu takowego auta. Ale co jeśli Wam powiem, że coś w tym stylu powstało i było produkowane naprawdę? Miało to miejsce 40 lat temu.

Ostatnia na ten moment Alpina na bazie BMW serii 7 to B7 G12 po liftingu, ale ta jest ładniejsza. Alpina B12 E38 6.0 LWB.

Krótko o pierwszej siódemie

Historia flagowego modelu z obecnym nazewnictwem zaczyna się w 1977 roku. Pierwsze BMW serii 7 o kodowym oznaczeniu E23, produkowane do 1986 roku, miało zastąpić model New Six znany również jako E3. Bawarczycy chcieli mieć auto, którym zaczną podbierać klientów Mercedesowi W126. Jednocześnie patrząc po stylistyce można sądzić, że celowali w zamożną klientelę, która była jednak nieco młodsza. Auto było też krótsze o 13 centymetrów od rywala ze Stuttgartu (4,86 m BMW vs 4,99 m Mercedesa w krótkiej wersji), przez co sprawiało wrażenie zwartego. Pewną różnicę można było zauważyć też w gamie silnikowej.

BMW E23

W Mercedesie były benzynowe R6, V8 oraz diesle R5 i R6. Natomiast pierwsza siódemka, była oferowana jedynie z rzędowymi szóstkami. Niezależnie od tego czy to było 725/725i dla służb (2.5 R6 150 KM), popularniejsze 732i (3.2 R6 197 KM) oraz 735i (3.5 R6 218 KM), czy wreszcie Alpina B8 3.2 z lat 1977-1980. Ale była jeszcze jedna wersja, która pośrednio świadczy o tym, że BMW serii 7 było dla nieco innych klientów niż Sonderklasse.

745i – czyli oznaczenie jedno, a pod maską drugie

BMW 745i E23

BMW 745i E23 po liftingu z 1983 roku.

Jeśli myślicie, że dla BMW oznaczenie inne niż rzeczywista pojemność silnika jest stosunkowo świeżą modą, to spieszę z wyjaśnieniem – było tak dużo wcześniej. Na szczycie gamy (nie licząc Alpiny) pierwszej siódemy był wariant 745i. Czyżby pod maską było 4,5 litrowe V8? Skądże. Wprowadzona na rynek w 1980 roku odmiana miała silnik R6, ale z turbodoładowaniem. Na początku było to M102, czyli motor o pojemności 3,2 litra, a od 1983 roku – 3,4-litrowe M106.

Topowy wariant wyróżniał się podwójną końcówką układu wydechowego.

Niezależnie od silnika, moc wynosiła 252 KM a moment obrotowy 380 Nm. Pozwalało to rozpędzać flagowy model BMW do setki w mniej niż 8 sekund, a na niemieckiej autostradzie prędkość maksymalna wynosiła 222/227 km/h. Wyprodukowano niewiele ponad 16 tysięcy egzemplarzy. Rzadsza była jedynie odmiana 725i (921 sztuk), przeznaczona dla służb.

Pod maską europejskiego 745i E23 panuje szeroko pojęty bajzel.

Ale to nadal nie wszystko – istniała jeszcze jedna, mocniejsza wersja, w Republice Południowej Afryki.

BMW 745i SA, czyli silnik z M-ki wyjściem awaryjnym

Zanim w 1984 roku BMW 745i trafiło do sprzedaży w Republice Południowej Afryki, okazało się, że jest jeden poważny problem. W tym kraju auta mają kierownicę po prawej stronie, a tak się złożyło, że turbosprężarka znajdowała się po prawej stronie silnika. Wówczas ten element był niemałych rozmiarów. Z tego względu w południowoafrykańskich 745i implementacja doładowanego 3.4 była niemożliwa. Natomiast tamtejszy oddział BMW wpadł na rozwiązanie, przez które można powiedzieć, że było to M7.

BMW 745i E23

Zdecydowano się na wolnossącą trzyipółlitrówkę o kodowym oznaczeniu M88/3. Była to konstrukcja, której początki sięgały legendarnego, zaprojektowanego przez Giugiaro M1. Można było ją również spotkać w pierwszej generacji modelu M5 oraz M635 CSi. Główną zmianą było zastosowanie wtrysku Bosch Motronic. Moc wynosiła 286 KM i trafiała na tylną oś poprzez pięciobiegowy manual lub czterobiegowy automat. Osiągi były całkiem przyzwoite jak na tak duży wóz z lat 80. – pierwszą setkę dało się odhaczyć już w 7 sekund, a prędkość maksymalna wynosiła 241 km/h.

Silnik 745i E23 na RPA.

Ten model był produkowany przez 3 lata. Jest to najrzadsza odmiana BMW serii 7 E23, jaka trafiła do powszechnej sprzedaży, gdyż powstało zaledwie 209 egzemplarzy. To mniej niż na przykład pierwszego Mercedesa S 65 AMG W220 (630 sztuk). Prawdziwym białym krukiem są auta z ręczną skrzynią, których wyprodukowano jedynie 17. Była to luksusowa limuzyna, więc fakt, że głównie sprzedawały się automaty, nie powinien dziwić. Trzeba jeszcze wspomnieć, że flagowe siódemki na Afrykę były produkowane nie w Niemczech, a w RPA – dokładniej mówiąc w miejscowości Rosslyn. Krążą legendy, że co najmniej jeden egzemplarz trafił później do Wielkiej Brytanii.

Limuzyną na tor wyścigowy? Oczywiście, że tak

Wyścigowe BMW 745i E23 Grupy 1 na sezon 1985.

Na pewno słyszeliście o Czerwonej Świni, Mercedesie 300 SEL 6.8 od AMG, który w 24-godzinnym wyścigu na torze Spa-Francorchamps w 1971 roku zajął 2 miejsce w klasyfikacji generalnej. BMW E23 natomiast startowało w Grupie 1 wyścigów aut turystycznych w RPA. Kierowca wyścigowy Tony Viana i mechanik Kobus van der Watt, postanowili przygotować projekt auta homologacyjnego na bazie BMW 745i. Zostało to potem zatwierdzone przez tamtejszy oddział marki. Pod maską wciąż znajdowało się M88/3, oczywiście mocno zmodyfikowane. Zwiększyła się na przykład pojemność (do 3,6 litra), a moc wynosiła 450 KM.

Pomysł wydawał się absurdalny, ale okazał się całkiem dobry. Tym autem wspomniany Tony Viana zdobył mistrzostwo serii w sezonie 1985 pozostawiając w pokonanym polu między innymi Alfę Romeo GTV6 3.0.

Ta wersja to jeden z powodów, dla których seria 7 E23 zasługuje na większy rozgłos

Można odnieść wrażenie, że pierwsza generacja BMW serii 7 E23 jest bardzo mocno w cieniu równolegle oferowanego Mercedesa W126. Natomiast choć Mercedes W126 to naprawdę ładne auto oraz świetny klasyk, to jego konkurent z Bawarii zasługuje na większą uwagę, szczególnie jeśli chodzi o modele 745i na RPA. Pomysł wsadzenia silnika z M-piątki do wyżej pozycjonowanego modelu był tylko rozwiązaniem problemu wynikającym ze specyfiki rynku. Poskutkowało to jednak samochodem, który po dużych modyfikacjach był w stanie osiągać sukcesy na torze wyścigowym, oraz nieformalnym BMW M7. Jedynym takim w swojej historii.

BMW 745i E23

Przejechałbym się – europejskim BMW 745i E23 z R6 turbo również.

Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy - dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to