Obecnie Maserati ma w swojej ofercie sportowe, centralnosilnikowe auto – model MC Pura, który zastąpił MC20. Nie są to jednak pierwsze takie modele w historii marki, ani nawet pierwsze z V6 – już ponad pół wieku temu istniało bowiem Maserati Merak.
MC Pura wygląda bardzo dobrze, ma ponad 600 KM z doładowanej V-szóstki i jest naprawdę szybkie, osiągając pierwszą setkę w mniej niż 3 s i rozpędzając się do ponad 320 km/h. Jednak jeśli ktoś lubi sportowe Maserati i klasyki jednocześnie, a przy tym chciałby się bardziej wyróżnić, to Maserati Merak od Saurera będzie właśnie dla niego. No, i będzie wielokrotnie tańsze od MC Pury…
Krótka biografia Maserati Merak

Produkowane w latach 1972-1982 coupe 2+2 było modelem pozycjonowanym niżej niż – również centralnosilnikowa – Bora. Napędzały je silniki V6 o pojemności dwóch lub trzech litrów i mocy od 160 do nawet 220 KM w wersji SS. Sama nazwa Merak pochodzi od jednej z gwiazd w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy. W ciągu dekady wyprodukowano 1830 sztuk Meraka, co oznacza, że to naprawdę rzadki klasyk.

Niektórzy z Was mogą kojarzyć to auto z jednego z najlepszych odcinków Top Gear, gdy dobrze znana nam trójca miała kupić włoskie super-auta do 10 tys. funtów. Jeremy Clarkson kupił właśnie Meraka za 7 tys., w którym nic się nie zgadzało. Od faktu, że nie była to wersja SS, tylko zwykły Merak z dokupionymi znaczkami, przez silnik po remoncie za 10 tys. funtów, który osiągał na hamowni 80 KM, aż po eksplozję na koniec, w wyniku której na drodze rozsypały się kawałki metalu.
Odrobina stylu uleciała
Prezentowane Maserati Merak pochodzi z 1975 roku i do tej pory przejechało 75 tysięcy km. Przebieg świadczy o tym, że samochód nie stał całe życie w garażu – i bardzo dobrze, bo auta są po to, by nimi jeździć.
W 1984 roku Merak trafił do Carrosserie Saurer w Szwajcarii, gdzie zastosowano zupełnie nowe panele nadwozia z aluminium. Starano się, żeby efekt końcowy był jak najbliższy oryginału, a jednocześnie chciano by auto nabrało nieco stylu wyścigowej Grupy 4.
Zmienił się przedni pas, auto jest poszerzone, do tego z tyłu w miejscu otworów za słupkiem B pojawiły się kratki.
Wbrew tytułowi tego akapitu, auto wciąż prezentuje się co najmniej zacnie. Jednak szkoda, że musiały zniknąć tzw. pop-upy, które dodawały autu sporo uroku. Jednocześnie uważam, że ta modyfikacja nie skończyła się tak tragicznie jak w przypadku Ferrari F512M, czyli kultowej Testarossy po drugim liftingu.
Jak na swoje czasy ten Merak był całkiem szybki

Z tyłu pod pokrywą znajduje się trzylitrowe V6, które osiągało 190 KM i 255 Nm. Pozwalało to osiągać pierwszą setkę w 7,8 s i rozpędzić się do 240 km/h. Dzisiaj może to nie robi aż takiego wrażenia jak osiągi MC20 czy jego następcy, ale w latach 70. był to naprawdę szybki samochód i właśnie przez pryzmat lat produkcji należy oceniać jego możliwości.
Cała moc trafiała na tył poprzez pięciobiegową skrzynię manualną. Warto wspomnieć, że we wczesnych egzemplarzach przekładnie (podobnie jak hydrauliczny układ hamulcowy) wychodziły prosto z fabryki Citroëna. Takie to były czasy, gdy marka z Modeny należała do Francuzów.
Gdzie i za ile można kupić ameliniowe Maserati Merak?
Auto będzie można nabyć 23 sierpnia na aukcji odbywającej się w okolicach toru Silverstone. Prognozowany wydatek wynosi 30-40 tysięcy funtów lub, jak kto woli, 41-55 tysięcy dolarów.
Sprzedający zapewnia, że auto zostało odrestaurowane, co miało kosztować 30 tysięcy funtów. Na to miały złożyć się m.in. zupełnie nowe zawieszenie, układ paliwowy czy alternator. Mam nadzieję, że zostało to lepiej wykonane niż remont silnika w egzemplarzu, który Clarkson kupił blisko dwie dekady temu.
Brzmi to trochę jak promocja za wyjątkowy egzemplarz wyjątkowego auta
Już zwykłe Maserati Merak to ciekawy i rzadki klasyk, natomiast tutaj dochodzi fakt, że to jedyny tak skonfigurowany egzemplarz z fajną historią, który w dodatku jest po remoncie – więc powinien cieszyć nowego nabywcę tak samo jak pierwszego właściciela w drugiej połowie lat 70.
Fajna propozycja na auto weekendowe, oczywiście dysponując odpowiednim budżetem. Zmiany wizualne dokonane przez Saurer Carrosserie są kwestią gustu, choć nadal mamy do czynienia z całkiem ładnym coupe.
Mimo wszystko w tym budżecie jakbym miał wybierać stare Maserati, to pomyślałbym nad Biturbo Racing lub Quattroporte GTS.
Zdjęcia srebrnego egzemplarza: IconicAuctioneers.com
Spodobał Ci się ten tekst? Rozważ postawienie nam wirtualnej kawy – dzięki!




