Hyundai Tucson to bardzo lubiany przedstawiciel segmentu kompaktowych SUV-ów. W roku 2025 wraz z bliźniaczą Kią Sportage sprzedał w Polsce w liczbie ponad 20 tysięcy egzemplarzy. Nie jest to dziwne, model ten ma sporo zalet istotnych z punktu widzenia docelowego klienta. Po 6 latach od rozpoczęcia produkcji Koreańczycy robią grunt pod wprowadzenie na rynek nowej, piątej już generacji.
Po udanym stylistycznie obecnym modelu Santa Fe przyszedł czas na to, aby obecny kierunek stylistyczny zawitał także w mniejszym modelu. Nie mówimy jednak o aucie małym – nowy Hyundai Tucson urósł na długość o 60 mm, do równych 4700 mm. Szerokość zwiększyła się o 40 mm i wynosi obecnie 1905 mm, zaś rozstaw osi to 2785 mm – do dyspozycji pasażerów oddano więc dodatkowe 30 mm, co nie pozostanie bez wpływu na wygodę. Na tę wpłynie też zwiększona o 29 mm przestrzeń nad głowami pasażerów z tyłu, a wsiadanie będzie łatwiejsze dzięki drzwiom otwierającym się pod kątem 83 stopni.
Obecnie oferowany Hyundai Tucson nie wygląda wcale przestarzale, ale nowy model to powiew świeżości
Odpowiada za to nie tylko wyraźnie zwiększona muskulatura i wyraźniej zaznaczone detale, ale też vibe prototypu. Wydaje się jednak, że coś jest w krążących po sieci opiniach, że Hyundai nieco za bardzo szaleje z projektami swoich aut, przez co poszczególne modele potrafią wyglądać zupełnie inaczej, jakby były produkowane przez różne marki.
Deska rozdzielcza nowej generacji Tucsona co prawda ma kilka fizycznych przycisków rozmieszczonych tu i ówdzie, ale za obsługę większości funkcji odpowiadać będzie ekran. To jest raczej oczywiste w dzisiejszych czasach, ale stylistyka już niekoniecznie – jest równie futurystyczna jak nadwozie, choć nie można jej odmówić odrobiny ciepła, wnętrze wygląda na stosunkowo przytulne.
Chcieliście wariant uterenowiony, dostaniecie wariant uterenowiony
Od razu zapowiedziano wersję o oznaczeniu XRT. Rzeczone uterenowienie jest niestety w dużej mierze wizualne, aczkolwiek na plus należy zaliczyć osłonę podwozia. O napędzie na cztery koła, nawet jeśli realizowanym za pośrednictwem silnika elektrycznego, na razie nic nie wiemy. Nie wykluczam jednak, że taka forma się pojawi, zwłaszcza że AWD można mieć w obecnie oferowanym w salonach aucie.
Diesel zapewne zniknie
W zamian do wyboru powinny być wersje spalinowe oraz hybrydy (zamknięta bądź plug-in). Pierwsze informacje na temat ich parametrów mówią o 193 KM i 265 Nm w spalinowym wariancie 1.6 T-GDI oraz o 245 KM i 380 Nm w hybrydach (systemowo). Producent obiecuje też poprawę osiągów i zmniejszenie zużycia paliwa, ale „pożyjemy, zobaczymy”.
Another one bites the Bigster
Nowy Tucson zdecydowanie wygląda na auto, które ma szanse podebrać część klientów Dacii Bigster. Różnica cenowa pomiędzy tymi dwoma modelami, choć spora (Dacia kosztuje w tej chwili co najmniej 101 400 zł, a obecnie oferowany Tucson – 117 900 zł), może skłonić do wyboru podstawowej wersji Tucsona zamiast chociażby Bigstera z pełną hybrydą (od 124 900 zł w górę). Sam nie jestem jakimś wielkim fanem SUV-ów, ale dotychczasowa generacja tego modelu Hyundaia zrobiła na mnie dobre wrażenie podczas niemal 2000 pokonanych kilometrów – nie spodziewam się, by nowa miała być mniej przyjemna, gorzej przemyślana czy wykonana.
Światowa premiera samochodu będzie mieć miejsce jeszcze w tym roku
Według dziennikarzy Drive.com.au powinno to mieć miejsce między październikiem a grudniem. Można więc spokojnie zakładać, że pierwsi chętni wyjadą swoimi Tucsonami z salonów w przyszłym roku.




